E-papierosy, IQOS, glo i woreczki nikotynowe – jak bardzo naprawdę niszczą Twoje dziąsła i zęby

Spis treści

Nowe produkty nikotynowe bardzo często sprzedawane są pod hasłem: „mniej szkodliwe niż papierosy”. Problem w tym, że Twoje dziąsła i zęby nie reagują na marketing. Reagują na chemię, temperaturę, suchość w jamie ustnej i zmiany w florze bakteryjnej.

E-papierosy, IQOS, glo i woreczki nikotynowe – jak bardzo naprawdę niszczą Twoje dziąsła i zęby

Choroby przyzębia są już dziś bardzo powszechne – według danych amerykańskiego CDC około 4 na 10 dorosłych po 30. roku życia (dane z lat 2009–2014) miało różny stopień paradontozy, a wśród aktywnych palaczy w tej grupie wiekowej problem dotyczył aż 62%. Te liczby są istotne, bo pokazują właściwe pytanie: nie „czy to jest bezpieczne?”, ale „jak bardzo zmienia ryzyko i w którą stronę?”.

E-papierosy, podgrzewacze tytoniu takie jak IQOS i glo oraz woreczki nikotynowe wpływają na jamę ustną w różny sposób. Łączy je jednak jedno. Nikotyna i dodatki mogą maskować stan zapalny, zmieniać skład śliny i osłabiać odporność tkanek. Efekt? Dziąsła wyglądają na „spokojniejsze”, choć w rzeczywistości problem może się pogłębiać.

Co e-papierosy robią z dziąsłami i zębami (i co naprawdę mówią dane)

Vaping nie polega na spalaniu tytoniu, więc omija wiele toksyn powstających w procesie spalania. To jednak nie oznacza automatycznie, że jest „przyjazny dla dziąseł”. Jama ustna to wilgotny, delikatny ekosystem. Aerozol może wysuszać tkanki, a nikotyna wpływa na naczynia krwionośne i reakcje układu odpornościowego. Jednym z powodów, dla których problemy w jamie ustnej u osób wapujących pojawiają się po cichu, jest fakt, że nikotyna może ograniczać widoczne krwawienie dziąseł. W efekcie wyglądają one na zdrowsze, mimo że pod powierzchnią narasta płytka bakteryjna i stan zapalny.

Systematyczny przegląd badań i metaanaliza z 2024 roku opublikowane w BMC Oral Health wykazały, że użytkownicy e-papierosów mieli niższy wskaźnik krwawienia przy badaniu periodontologicznym niż osoby nieużywające tych produktów (średnia różnica około -14). Jednocześnie nie stwierdzono istotnych statystycznie różnic w głębokości kieszonek, utracie przyczepu czy zaniku kości brzeżnej. W prostych słowach: obecne dane nie są wystarczające, aby uznać vaping za bezpośrednią przyczynę paradontozy, ale pokazują, że zmienia on objawy, na których polegają dentyści.

Warto pamiętać, że paradontoza i tak jest bardzo rozpowszechniona – dotyczy około 4 na 10 dorosłych po 30. roku życia – więc nawet niewielkie zwiększenie ryzyka może przełożyć się na dużą liczbę problemów stomatologicznych. Jeśli wapujesz i chcesz ograniczyć szkody dla jamy ustnej, zwróć uwagę na kilka rzeczy:

  • Traktuj suchość w ustach jak realny czynnik ryzyka: pij wodę, sięgaj po gumy bez cukru i unikaj ciągłego „zaciągania się” przez cały dzień.
  • Nie ufaj zasadzie „nie krwawi, więc jest dobrze”: poproś dentystę o regularne monitorowanie głębokości kieszonek i cofania się dziąseł.
  • Obserwuj szkliwo: kwaśne aromaty i mniejsza ilość śliny zwiększają ryzyko nadwrażliwości i próchnicy, szczególnie przy nieregularnej higienie.

Na marginesie – warto tak samo krytycznie podchodzić do zdrowotnych deklaracji producentów, jak do informacji pojawiających się w innych branżach. Przykładowo, gdy analizuje się kasyna europejskie, kluczowe jest porównywanie faktów i regulacji, a nie opieranie się na hasłach marketingowych. W przypadku nikotyny powinno być podobnie: znaczenie mają niezależne dane, nie narracja sprzedażowa.

IQOS i glo (podgrzewany tytoń): „mniej szkodliwe” nie znaczy „nieszkodliwe” dla dziąseł

Produkty typu IQOS i glo podgrzewają tytoń zamiast go spalać. Zazwyczaj oznacza to mniejszą ekspozycję na część toksyn w porównaniu z klasycznymi papierosami. Dziąsła wciąż jednak mają kontakt z nikotyną i złożonym aerozolem, a mechanizmy chorób przyzębia są bardzo wrażliwe na długotrwałe podrażnienie i zmiany immunologiczne.

Badanie przekrojowe opublikowane w Dentistry Journal (MDPI), które porównywało osoby niepalące, palaczy papierosów oraz użytkowników systemów podgrzewania tytoniu, wykazało, że parametry periodontologiczne – takie jak głębokość kieszonek czy utrata przyczepu – były najgorsze u palaczy, najlepsze u osób niepalących, a użytkownicy HTP plasowali się pomiędzy. Co ważne, autorzy jasno podkreślili, że nawet jeśli ekspozycja na HTP wydaje się mniej szkodliwa niż palenie papierosów, nadal wykazuje negatywny wpływ na przyzębie.

To wpisuje się w dane zdrowia publicznego: paradontoza jest powszechna, a palenie to jeden z głównych czynników ryzyka. Skoro aż 62% aktywnych palaczy po 30. roku życia ma choroby przyzębia, regularne używanie IQOS czy glo przez lata nadal utrzymuje jamę ustną w środowisku podwyższonego ryzyka, nawet jeśli jest ono „mniejsze” niż przy papierosach. Na co zwrócić uwagę, jeśli ktoś używa IQOS lub glo:

  • Monitoruj cofanie się dziąseł i głębokość kieszonek, a nie tylko to, czy dziąsła są zaczerwienione.
  • Regularnie umawiaj się na profesjonalne czyszczenie – choroby dziąseł potrafią rozwijać się długo bez wyraźnych objawów.
  • Nie zakładaj, że sama zmiana produktu oznacza regenerację: celem powinno być ograniczanie ekspozycji, a docelowo całkowite odstawienie nikotyny.

Woreczki nikotynowe: brak tytoniu nie zawsze oznacza bezpieczeństwo dla dziąseł

Woreczki nikotynowe często reklamowane są jako „czyste”: bez dymu, bez pary, bez liścia tytoniu (przynajmniej w wielu markach). Kluczowe znaczenie ma jednak sposób użycia. Woreczek regularnie przylega do tego samego fragmentu dziąsła, często zawiera mieszanki o wysokim pH, które przyspieszają wchłanianie nikotyny. To sprzyja powstawaniu miejscowych uszkodzeń.

Najnowsze opisy kliniczne wskazują na miejscowe cofanie się dziąseł i leukoplakię dokładnie w miejscach, gdzie użytkownicy rutynowo umieszczają woreczki. Przykładem jest opis przypadku 22-latka, który używał woreczków codziennie przez 11 miesięcy i rozwinął izolowaną recesję dziąseł oraz leukoplakię dokładnie w tych punktach. Takie opisy nie pokazują skali zjawiska, ale dobrze ilustrują mechanizm i realny obraz kliniczny.

Jeszcze wyraźniejsze sygnały pochodzą z badań nad snusem. W analizie opartej na norweskiej kohorcie 1363 młodych dorosłych w wieku 18–20 lat wykazano, że wśród codziennych użytkowników snusu około 80% miało zmiany błony śluzowej wywołane jego stosowaniem, a około 20% – cofanie się dziąseł. Choć woreczki nikotynowe różnią się od tradycyjnego snusu, łączy je kluczowy nawyk: wielokrotne umieszczanie produktu w tym samym miejscu. Jak ograniczyć szkody, jeśli używasz woreczków:

  • Zmieniaj miejsce aplikacji zamiast wybierać ciągle ten sam punkt.
  • Zwracaj uwagę na białe plamy, bolesność, ścieńczenie tkanek lub nowe recesje i przerwij używanie do czasu konsultacji.
  • Traktuj woreczki jak czynnik ryzyka stomatologicznego i informuj higienistę, gdzie je zazwyczaj umieszczasz, aby mógł kontrolować ten obszar.

Wniosek

E-papierosy, IQOS/glo i woreczki nikotynowe to różne produkty, ale żaden z nich nie jest „darmową przepustką” do zdrowych dziąseł. Choroby przyzębia są już dziś powszechne (około 4 na 10 dorosłych po 30. roku życia), a palenie dodatkowo znacząco zwiększa ryzyko (około 62% aktywnych palaczy w tej grupie ma paradontozę). Vaping może maskować krwawienie, podgrzewany tytoń nadal wykazuje negatywny wpływ na przyzębie, a woreczki mogą powodować miejscowe uszkodzenia tkanek.

Jeśli celem jest ochrona dziąseł i zębów, najlepszą formą „redukcji szkód” pozostaje ograniczenie częstotliwości i czasu używania, a najlepiej całkowite odstawienie nikotyny, przy jednoczesnym regularnym monitorowaniu stanu jamy ustnej u dentysty.

Artykuł sponsorowany

Szukaj
Kategorie
Sklep Fizjoterapeuty

Aktualności

Najpopularniejsze w zdrowie

Zostań z nami

Polecane artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *